Jest wtorek 1 września, początek roku szkolnego. Początek myśli o zmianie, o przybliżaniu do jesieni i żegnaniu dni pełnych światła i nocy wieńczonych wczesnym, jasnym wschodem. Ten dzień poświęcony jest pielgrzymowaniu śladami Herberta. W kościele św. Antoniego trwa rozpoczynająca rok szkolny Msza św. Dzieci i dorośli wysypali się na plac, schody i chodnik. Ich dobitne "Ojcze nasz" niesie się po okolicy.
kilka słów, dźwięków, złapanych kadrów i kłębiaste chmury stanów (ducha) :) zapraszam do wędrówki moimi śladami z kubkiem kawy w ręku "Wydaje się, że w mózgu istnieje całkiem szczególny obszar, który można by nazwać poetycką pamięcią i który rejestruje to, co nas urzekło, wzruszyło, co dało piękno naszemu życiu." Milan Kundera
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą UKraina. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą UKraina. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 16 maja 2016
wtorek, 29 grudnia 2015
Lwów śladami Zbigniewa Herberta
Istnieje atmosfera zawieszonej w powietrzu zagadkowości, czegoś niewidzialnego, a przecież możliwego do zobaczenia innym wzrokiem, którymi obdarzeni są jedynie wtajemniczeni? Istnieje na pewno, wiem o tym od pisarzy usiłujących opisać "inny wzrok", wrażliwych nań w sposób wyjątkowy, jak choćby Henry James w "Obrocie śruby".
G. Herling-Grudziński, Cmentarz Południa
Ja: - Jadę do Lwowa.
G. Herling-Grudziński, Cmentarz Południa
Ja: - Jadę do Lwowa.
Oni: - Zabiją Cię! Przecież tam jest wojna!
- takie i podobne reakcje usłyszałam oznajmiając tu i ówdzie mój pomysł długo odkładanego wyjazdu.
- takie i podobne reakcje usłyszałam oznajmiając tu i ówdzie mój pomysł długo odkładanego wyjazdu.
Ja: -Jasne, wojna (jeśli można tę zbrojną samowolę agresywnej Rosji tak określić) toczy się ponad 1000 km od Lwowa. Odległość Lwowa od Wenecji jest równa tej do Doniecka, odpowiadałam, myśląc (mocno na wyrost), że jeśli mam ginąć, to przynajmniej robiąc to, co kocham.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)