Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Osiecka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Osiecka. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 8 marca 2015

Osiecka

      Ten kamień, który w sercu noszę,
      pozostaw mi, Panie.
      Nie daj by czas,
      jak lekarz-morderca
      spłynął na moje posłanie
      i... kamień z serca!
      Tyleś mnie razy wywiódł
      z legowisk niekochanych,
      że dziś mi, po latach tylu,
      nie plaster daj, lecz ... kamyk.
      Nie pozwól z gorączki tej powstać.
      Nie kuruj zapomnieniem.
      Chcę czyjąś jeziorną postać
      na pustej przechować scenie.
      Ten, co mi kamień wsączył,
      jak wino do krwi pustej,
      niczemu nie jest winien.
      Jest niebem i lustrem.

sobota, 14 lutego 2015

Serce nie jest do zabawy, trzeba dać mu mocnej kawy


Widok latarni morskiej w Sopocie podczas niedawnej wyprawy 'śladami Herberta' przypomniał mi fragment krótkiego eseju z „Barbarzyńcy w podróży" opisującego wyprawę Herberta łodzią rybacką na wyspę Holy Iona znajdującą się w północno-zachodniej części Szkocji, przy wyspie Mull.



„Po kolacji gospodyni poprosiła mnie, abym postawił małą lampkę w oknie wychodzącym na Holy Iona. Taki jest zwyczaj. Nocą światła obu wysp rozmawiają ze sobą.


Nie wiadomo, co przyniesie przyszłość i jak długo trwać będzie rozdarcie świata. Ale dopóki w jedną bodaj noc w roku światła tej ziemi będą się pozdrawiały, niecała chyba nadzieja jest pogrzebana."



Podobnie bywa ze spotkanymi, nierzadko przypadkiem, ludźmi, którzy pojawiwszy się choć na krótko w naszym życiu odchodzą, ale raz zapalone przez nich światło pozostaje. I ta jasna, pogodna obecność, która niegdyś podarowała tak wiele piękna, teraz skrada uśmiechy i momenty, jest tematem myśli, powraca między ciszą, czasem między słowami.


Gdzieś na świecie właśnie zapada zmrok, gdzieś wstaje słońce, komuś zabije mocniej serce, światła wysp porozmawiają ze sobą...


Dawne, niedawne




Wróciły dziś do mnie nad ranem



Jak z nieba zgubione jaskółki

Na długą niepamięć skazane

Nasze dawne zabawne pocałunki
Te znad rzeczki te z łąki te z lasu

Te pospieszne, bo nie ma już czasu

Te gorące zdyszane i te senne nad ranem

Te liryczne i śliczne i pornograficzne
Te kradzione od żony

I te kłamstwem słodzone

Tamte z klatki schodowej i z windy

Te miętowe i te anyżkowe

I te inne od innych

A na końcu te troszkę mokre od łez

Po których nie ma już śladu

A przecież jest

A. Osiecka

piątek, 16 stycznia 2015

Pastwiska nieba




'Ja nie chcę spać,
ja nie chcę umierać,
chcę tylko wędrować
po pastwiskach nieba,
białozielone obłoki zbierać,
nie chcę nic więcej, nie chcę nic mniej.

Są jeszcze brzegi
na których nie byłam,
są jeszcze śniegi, których nie wyśniłam,
są pocałunki, na które czekam,
listy z daleka, drogi pod wiatr.

Ja nie chcę spać,
ja nie chcę umierać,
chcę tylko wędrować
po pastwiskach nieba,
białozielone obłoki zbierać,
niczego więcej mi nie potrzeba.

A chociaż nie ma
tam brzegu mojego,
śniegów i nieba, nieba zielonego,
noc mnie nie nuży, dzień się nie dłuży,
być wciąż w podróży, w drodze pod wiatr.'


A. Osiecka, muz. K. Komeda