Pokazywanie postów oznaczonych etykietą podróże. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą podróże. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 29 grudnia 2015

Lwów śladami Zbigniewa Herberta

Istnieje atmosfera zawieszonej w powietrzu zagadkowości, czegoś niewidzialnego, a przecież możliwego do zobaczenia innym wzrokiem, którymi obdarzeni są jedynie wtajemniczeni? Istnieje na pewno, wiem o tym od pisarzy usiłujących opisać  "inny wzrok", wrażliwych nań w sposób wyjątkowy, jak choćby Henry James w "Obrocie śruby"
G. Herling-Grudziński, Cmentarz Południa

Ja: - Jadę do Lwowa. 
Oni: - Zabiją Cię! Przecież tam jest wojna! 
- takie i podobne reakcje usłyszałam oznajmiając tu i ówdzie mój pomysł długo odkładanego wyjazdu.

Ja: -Jasne, wojna (jeśli można tę zbrojną samowolę agresywnej Rosji tak określić)  toczy się ponad 1000 km od Lwowa. Odległość Lwowa od Wenecji jest równa tej do Doniecka, odpowiadałam, myśląc (mocno na wyrost), że jeśli mam ginąć, to przynajmniej robiąc to, co kocham. 

poniedziałek, 10 sierpnia 2015

Lisbon story

Nigdy się nie spełniamy. 
Jesteśmy dwiema otchłaniami - studnią wpatrzoną w niebo.

Fernando Pessoa, Księga niepokoju

Przelatując gdzieś ponad Hiszpanią i Camino de Santiago wyglądałam przez okienko na ciągnące się w dole surowe, brunatno-zielone pasma górskie przenosząc się momentalnie myślami w czasie, chociaż na kolanach leżały notatki o Lizbonie oraz maleńka książeczka Renaty Gorczyńskiej 'Szkice portugalskie' wydana w serii Podróże przez Zeszyty Literackie.

niedziela, 12 lipca 2015

Czasem deszcz, czasem słońce-Amsterdam

Rzeczy pierwsze. 


Dwa dni na Amsterdam. Niewiele, gdy jesteś w mieście po raz pierwszy, chcesz zobaczyć 'wszystko' i zrobić to per pedes. Pierwszy raz chodziłam po mieście z mapą i przewodnikiem. Pierwsze wrażenie miało smak trochę 'gdański'. Geometryczne fasady kamieniczek ciasno oplatające pierścienie kanałów, po kilku godzinach krążenia po części północnej pozostawiają w pamięci architektoniczny wynik pomnożenia długiego targu i ulicy Mariackiej razy kilkadziesiąt czyniąc niemałe zamieszanie w mojej wewnętrznej mapie Gdańska i Amsterdamu. W szufladce pamięci o Amsterdamie wyrósł kanał. Długie jego ciągi, poprzecinane mostami o długich nazwach, których trwalszego przyswojenia odmawia moja zazwyczaj dobra pamięć tak niechętna innemu niż polskiemu sąsiedzkiemu nagromadzeniu spółgłosek.

niedziela, 29 marca 2015

Do Oliwy Drogą

Dziś będzie o tym, że zawsze warto i że głupi ma szczęście, mimo braku oliwy. I o Herbercie. Przy okazji zapraszam miłych zaglądających do odwiedzenia Głosów Herberta na FB, których jestem 1/2. A teraz do rzeczy ;)