Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cisza. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cisza. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 2 kwietnia 2015

Między wiosną a ciszą

Niebo za oknem ma kolor nieskończoności. To ten rodzaj błękitu nie całkiem jeszcze wolnego od wielowarstwowych smug, linii i cieni. Idę popatrzeć. Chwilę karmię kaczki podrzucając więcej paniom kaczorowym, tym brązowym z ciemnoniebieskimi piórkami na biodrach (hmm, dotąd był to kolor pewnego spojrzenia i Bałtyku w styczniu). Kobieca solidarność, sorry boys... ;) 



sobota, 21 marca 2015

Przedwiosennym spacerkiem po Lublinie


Ileż razy czekałam na peronie 4. Warszawy Wschodniej na pociąg do Lublina; ilekroć tamtędy przejeżdzam zawsze wspominam te chwile i wypatruję znajomej ławeczki tych z przesiadką

Zapomniałam zupełnie, że Lublin lubi deszczyk i chłód. Wspomienia pogodowych kaprysów ściany wschodniej wróciły do mnie tuż przed 10. rano, gdy tylko postawiłam nogi na lubelskiej ziemi. Przygotowałam się i na to wyposażając w wariant ubraniowy optymistyczny na +10 i nieco bardziej zimowy, poniżej 5 stopni. 

czwartek, 5 marca 2015

O czym śnią Templariusze?

Spoglądam na spoczywających szesnastu prawie co tydzień. Śpią spokojnie snem wypoczywających 'w pozycji, w której położyli ich rzeźbiarze' czujnie, z mieczem przy boku, trochę przekornie z nogą założoną na nogę, tak jak i ja lubię. W zamierzeniu mieli chronić pielgrzymów, wieki później zdaje się, że role się odwróciły.