W drodze do kraju miłośników wszelkich kolorowych roślin ciętych mam chwilę na ogarnięcie minionego czasu i może jakąś zgrabną pointę. Trzygodzinne opóźnienie lotu nie zdołało zburzyć nowo nabytej równowagi. Ta poddaje się jedynie rzeczom małym, niedocenionym, ale uwierającym niczym szkaradny żółty but ;). Jak wiadomo, małemu nie trudno wcisnąć się tam, gdzie duży walczy o przestrzeń. Więcej światła, więcej przestrzeni. Oby więcej takich kwitnących kwietniów. Tymczasem wędrówki po Holandii na dłużej wypełniły przestrzeń, czas i myśli.
kilka słów, dźwięków, złapanych kadrów i kłębiaste chmury stanów (ducha) :) zapraszam do wędrówki moimi śladami z kubkiem kawy w ręku "Wydaje się, że w mózgu istnieje całkiem szczególny obszar, który można by nazwać poetycką pamięcią i który rejestruje to, co nas urzekło, wzruszyło, co dało piękno naszemu życiu." Milan Kundera
czwartek, 14 maja 2015
Przełom kwietnia i maja z tulipanem w tle
Zamykam kolejny miesiąc z myślą 'już!? Kiedy to minęło?'. Co mnie ominęło, co przybyło, z czym się rozstałam, co dałam. Pełnia wiosny. Momenty, kadry, fragmenty rzeczywistości. Miesiąc, w którym nawet Syzyf poczułby jakąś zmianę. Oddech. Zaczerpnięcie spokoju. I choć toczony głaz równie ciężki, to droga dużo lżejsza.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz