poniedziałek, 16 lutego 2015

Z wyrafinowaną namiętnością, po włosku

Planowanie, na szybko urodzinowego wypadu do Włoch, śladami Herberta, a jakże, dokonuję po trochu z kopią „Barbarzyńcy w ogrodzie", a tam takie kwiatki przynoszące bumerang wspomnień i myśli... :)



Znów widzę twoje powolne usta 
Nocą morze wychodzi im naprzeciw 
Nogi twych koni 
W agonii  zapadają się 
W moje ramiona śpiewające 
Widzę sen znów przynosi 
Nowe kwitnienie i nowych umarłych 
Zła samotność 
Którą każdy kochający w sobie odkrywa 
Jak grób rozległy 
Oddziela mnie na zawsze od ciebie 
Kochana w dalekich utopiona lustrach

Ungaretti

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz